RSS
sobota, 08 czerwca 2013
A pamiętasz jeszcze nasze "początki"? Myślę, że droga, jaką przeszliśmy jest bardzo dojrzała... Też tak czujesz..?

PS. Może właśnie ta droga miała nam pokazać, że nie trzeba oczu, aby dotknąć drugiego serca...
19:52, motylunia
Link Komentarze (3) »
sobota, 01 września 2012
Pięć... (z duszy...)

Ciągle tęsknię...

Czasem nawet nie umiem powiedzieć czego dotyczy ta tęsknota... siedzi sobie gdzieś głęboko w sercu i daje o sobie znać w najmniej odpowiednich momentach ;) ale mimo wszystko lubię te momenty...

Tęsknię też za słowami od Ciebie... zawsze na nie czekam, a gdy już są to wlewają w moje serce spokój... tak jak Twoje zdjęcia! Są dla mnie czymś magicznym... takim wewnętrzym światem, który staram się odkrywać po kawałku. To są najpiękniejsze prezenty od Ciebie. Nie widzę Twoich oczu, a czuję bicie serca... Mam nadzieję, że i Ty czasem czujesz jak bije moje...

Chciałabym bardzo, żebyś kiedyś wyśnił jeden sen tylko dla mnie...

PS. Ty też tęsknisz...?

22:50, motylunia
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 21 maja 2012
cztery... (z szuflady...)
Kiedyś pisałam wiersze... i miałam małe marzenie, by wydać choć jeden tomik... do dziś leżą sobie głęboko w szufladzie. Czasem do nich zaglądam i odnajduję spokój...

PS. Twoje zdjęcia byłyby pięknym dopełnieniem takiego tomiku :)
19:00, motylunia
Link Komentarze (2) »
niedziela, 01 kwietnia 2012
Trzy... (z marzeń do spełnienia...)
Chciałabym w tym roku napić się wina o zachodzie słońca w Toskanii...
19:45, motylunia
Link Komentarze (2) »
czwartek, 29 marca 2012
dwa... (wspominki z młodzieńczych szaleństw...)

W górach jest wszystko co kocham...

Kiedyś nawet chciałam zamieszkać w górach... ta myśl towarzyszyła mi przez długi okres czasu. Jednak życie chciało inaczej... Zaraz po studiach znalazłam pracę i osiadłam na nizinach. Tak minął rok... niby nie było na co narzekać, bo przecież praca, dobre wykształcenie, dookoła ludzie, których kocham... ale w sercu ciągle ta nieopisana tęsknota za górami... Pamiętam ten dzień, gdy zaniosłam szefowi wypowiedzenie do gabinetu i jego niedowierzanie, gdy je czytał.
- "Ale przecież nic nie mówiłaś, nie narzekałaś. Źle Ci u nas?"
- "Bardzo dobrze mi tutaj, ale się wyprowadzam"
- "A dokąd? Jeśli mogę spytać..."
- "...w góry!"
- "w góry? przecież to drugi koniec Polski. Wkręcasz mnie teraz? Chcesz podwyżkę?"
- "Nie. Po prostu jeśli nie wyjadę teraz póki nie mam zobowiązań to będę żałować do końca życia..."
Potem przyszła konfrontacja z rzeczywistością i "kazania" ze strony rodziny, przyjaciół i znajomych: że przecież nikt normalny nie rzuca pracy z dnia na dzień i nie wyprowadza się tak daleko. Ale ja wiedziałam swoje...
Kilka dni później jechałam z największym plecakiem pociągiem do Zakopanego. Z jedną wypłatą w kieszeni... Wynajęłam mały pokój u górali i zaczęłam szukać pracy. Nie było łatwo... na każdej rozmowie kwalifikacyjnej padało pytanie co przywiało mnie w te strony, a jak odpowiadałam, że góry to pracodawcy patrzeli na mnie jak bym się urwała z choinki ;) najpierw zaczęłam szukać pracy w zawodzie, potem stwierdziłam, że będę składać podania gdzie tylko się da... no i w końcu po 3 tygodniach dostałam pracę w kawiarni! Zaczęłam dzwonić do wszystkich, żeby pochwalić się moim "sukcesem", ale jakoś nie zrobiłam na nich wrażenia. No bo przecież po studiach pracować w kawiarni to nic nadzwyczajnego... ale ja byłam wtedy naszczęśliwszą osobą na ziemi :) miałam pracę, miałam swoje góry na wyciągnięcie ręki i spotkałam wielu wspaniałych ludzi. Obudziłam się ze snu dopiero, gdy otrzymałam wypłatę... po opłaceniu kwatery nie zostało mi prawie nic...
Po trzech miesiącach wróciłam na niziny. Znalazłam nową pracę i miłość... Jak dziś wspominam ten wyjazd to zastanawiam się skąd było we mnie tyle siły i odwagi.
Ale odnośnie gór - mimo upływu lat - wiele się we mnie nie zmieniło. Nie wyobrażam sobie urlopu bez wędrówki z plecakiem...

23:20, motylunia
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 marca 2012
Raz... (z dedykacją dla K...)

Urodziłam się wiosną...

Może właśnie dlatego najbardziej lubię te wiosenne miesiące..? W sercu często śpiewają mi ptaki, jestem bardzo wrażliwa na zapachy, a w najbliższym otoczeniu lubię mieć "pamiątki" ze spacerów. Czasem znajduję w kieszeniach szyszki, żołędzie i inne drobiazgi, które potem przywołują miłe wspomnienia...

Urodziłam się wiosną...

Może właśnie dlatego uwielbiam patrzeć w niebo... Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem często wyobrażałam sobie, że tam za chmurami też jest świat. Myślałam, że lecąc samolotem można go zobaczyć. Potem podczas pierwszego lotu trochę zawiodłam się, że jednak go nie widać ;)

Urodziłam się wiosną...

Może właśnie dlatego łatwo dostosowuję się do nowych sytuacji i staram się widzieć w życiu dużo pozytywnych stron... Nie lubię stać w miejscu, bo świat każdego dnia się zmienia...

Urodziłam się wiosną...

A Ty??

16:12, motylunia
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 marca 2012
Kiedy znów spojrzysz w niebo...? Ciągle czekam...
12:52, motylunia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 października 2011
Tak czułam, że pamiętasz... a napiszesz mi o dmuchawcach?
20:51, motylunia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 października 2011
A pamiętasz jeszcze jak bardzo kocham dmuchawce..?
17:24, motylunia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 maja 2011
Od kilku dni siedzi mi w głowie taki wypalany w piecu "dziadek", który mieszka w jednej z galerii wspólnie z innymi cudeńkami, ale to właśnie w nim się zakochałam. Ma taką spokojną i inteligentną twarz, że mogłabym patrzeć na nią godzinami. Cudownie ubrany w różne dzianiny i prawie prawdziwe buty. Jest piękny! I ma duszę... Gdyby był mój, siedziałby wśród kwiatów i patrzył na mnie z góry. Już nawet znalazłam mu miejsce w pokoju :) Powstrzymuje mnie przed jego kupnem tylko cena i jakieś wewnętrzne poczucie nieprzyzwoitości związane z wydawaniem tak dużych pieniędzy na "zabawkę", gdy inni nie mają co jeść... dostałam od sprzedawczyni nr tel do jego twórcy (podobno jak się kupuje bezpośrednio od niego to może być taniej...) No zobaczymy jak się potoczy moja historia z "dziadkiem" ;)
PS. Dawno nic nie urzekło mnie aż tak mocno, że pojawia się nawet w snach...
23:00, motylunia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11